Kiermasz Świątecznej Pomocy 2025
Kiermasz Świątecznej Pomocy 2025
Mówi się, że gdy wybieramy pracę, która jest naszą pasją - w pracy nie spędzimy ani jednego dnia. Czy zasada ta dotyczy tylko pracy zarobkowej? Niekoniecznie!
Pomoc potrzebującym, a zwłaszcza tym najbardziej bezbronnym - chorym dzieciom jest nie tylko naszym chrześcijańskim obowiązkiem. I nawet nie dlatego, że samo słowo „obowiązek” może kojarzyć się z przymusem - po prostu pomaganie może stać się „uskrzydlającym” duchowo trwałym elementem życia, a choćby stałym punktem w rocznym kalendarzu. Pasją, której oddawać się można na wiele różnych sposobów. Nie jest ważne, ile czasu poświęca się na konkretne działania, bo wytyczony cel dodaje energii w sposób, który trudno racjonalnie wytłumaczyć.
W naszej wolskiej Parafii sprawdziliśmy i nadal sprawdzamy wiele spośród niezliczonej, zapewne, liczby możliwości wypełniania tego zadania.
Hasło: Kiermasz Świątecznej Pomocy w wolskiej Parafii św. Jana Klimaka od lat konsoliduje parafian, sympatyków Parafii i ludzi dobrej woli.
Nie trzeba się martwić o „pojemne” locum - świetnie sprawdza się całoroczny namiot ulokowany w parafialnym ogrodzie. Natomiast wiele innych pytań rozpala wyobraźnię w punkcie startowym: jak i co przygotować? Kto podejmie się odpowiedzialności za poszczególne działania, kto spróbuje sił w nowej roli? Kogo zaprosić do współpracy, kogo poprosić o wsparcie?
Organami zarządzającym całością przedsięwzięcia jest Stowarzyszenie „Wierni Tradycji Pokoleń” na czele z panią prezes Ireną Sacharczuk i Parafia św. Jana Klimaka z proboszczem ks. mitratem Adamem Misijukiem. Zgodnie z ich koordynatami działa coraz liczniejsza „armia” ochotników.
Działać można na wiele sposobów - przykładowo: przygotować ciasto na pierniczki, w Szwalni Parafialnej wyczarować prześliczne haftowane ozdoby na choinkę, zaopiekować się świątecznymi warsztatami dla dzieci i młodzieży, upiec ciasta na Kiermasz, przygotować pastę „a la smalczyk” do kanapek, upiec chleb na zakwasie, upleść i ozdobić stroiki na wigilijny stół, zaprojektować plakat, pakować fanty na charytatywną aukcję, nosić stoły i setki kartonów, prasować obrusy, zamontować ozdoby w namiocie, podzielić sianko pod obrus na małe paczuszki i zawiązać na zgrabną kokardkę…
Nie sposób wymienić wszystkich czynności, które są do wykonania, nie sposób przeliczyć ich na „roboczogodziny”. Kto raz przyszedł do sali parafialnej, by połączyć swoje starania z wolską prawosławną społecznością w tym dobrym celu - ten już wie, że kiedy tylko czas, zawodowe zajęcia i życie rodzinne pozwolą - wróci i to jak najszybciej. Razem przecież możemy więcej!
Nadeszła niedziela 14 grudnia - zaproszeni przez duchownych na św. Liturgiach parafianie przybywali falami, po zakończeniu każdej z nich. Goście Kiermaszu „uzbrojeni” zostali w Cerkwi w wejściówki, które później brały w losowaniu atrakcyjnych nagród. W namiocie panowała prawdziwie rodzinna, radosna atmosfera. Scenariusz wydarzenia obejmujący czas na posilenie się, udział w Aukcji - w trzech częściach, wysłuchanie mini-koncertów kolęd w wykonaniu dwóch chórów parafialnych i buszowanie wśród stoisk kiermaszowych - nie pozwolił na chwilę nudy. Emocji było wiele, nawet jeśli towarzyszyła im, momentami, absolutna cisza, która zapadała, gdy trwały najbardziej gorące aukcyjne zmagania.
Czy organizatorzy mogą być obiektywni w ocenie swoich działań - nie dyskutujemy o tym, podsumujmy natomiast fakty - aukcja przyniosła w tym roku więcej środków finansowych na pomoc niż w ubiegłym, na stoiskach był większy wybór smakołyków do jedzenia i zapasów na świąteczny stół. Szczodrą ręką dzielili się z nami sponsorzy wielu kiermaszowych fantów i atrakcji na Aukcji, a ich grono jest coraz liczniejsze. Nie brakowało też momentów wzruszających, gdy odwiedzili nas rodzice Julci, ofiary wypadku z udziałem autobusu, która jest jedną z podopiecznych naszych działań - przywożąc mnóstwo ciast i tortów - Marcinek i opowiadając o postępach rehabilitacji córki w Klinice „Budzik”.
Dziękujemy z całego serca JE metropolicie Sawie za błogosławienie tego przedsięwzięcia i wszystkim, który przyczynili się do tego, aby kolejny Kiermasz Świątecznej Pomocy niósł wsparcie potrzebującym dzieciom.
Prosimy o przyjęcie szczególnych podziękowań przez:
Panią Irenę Sacharczuk – prezes Stowarzyszenia „Wierni Tradycji Pokoleń” i głównego koordynatora wydarzenia, księdza Adama Misijuka i matuszkę Ewę, pana Nikosa Papanikolaou za produkty greckie i vouchery do restauracji, firmę Solana i restaurację Cztery Pory Roku za przetwory rybne i produkty spożywcze, Bractwo Młodzieży Prawosławnej i księdza Dawida Romanowicza, panią Anię Andrzejuk za kawę i bakalie, pana Michała Wołczyka za barszcz i paszteciki, panią Angelinę za dzieła sztuki, panią Ludmiłę Miłowanową za warsztaty i ozdoby choinkowe, rodziców Julii - za pyszne upominki, matuszkę Tamarę Dmitruk za przygotowanie ciast na pierniczki, koordynowanie i czuwanie przy ich wypieku, matuszkę Viktorię Martyniuk za haftowane ozdoby choinkowe, parafianki i parafian: Lenę Premik, Walę Żernaczuk, Helenę Imszenik, Ninę Dybko, Elę i Daniela Gryko, Julię Wołosiuk, Anetę Bartoszuk, Halinę Demianiuk, Elę Pawlak, Irenę i Michała Bajena, Marię Wysocką, Basię Krukowską-Nikitiuk, Anię Kasprzak, Martę Jaroszewicz, Bogdana Korszaka, Ewę i Aleksego Marcinkiewiczów, Iwonę i Jarka Panasiuków, Tomka Filipczuka, Anię Wawrzeniuk, Edytę Pierewoj i Macieja Sycza, katechetów, rodziców i uczniów z Punktu Katechetycznego, parafialne chóry i ich dyrygentów; wszystkich naszych parafian i gości, którzy przybyli na Kiermasz i wsparli dzieło pomocy chorym dzieciom.
Spasi Gospodi!
Dorota Maj
Zdjęcia: uczestnicy Kiermaszu